<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Kryzys rządowy we Francji">
<author_1="Georges Derville">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="3">
<date="1951-03-04">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
W roli rozjemcy skłóconej większości wystąpił sekretarz generalny SFIO
(„Socjalistów” mochowskich), Guy Mollet, przedstawiając projekt, bijący zdecydowanie wszelkie rekordy oszustwa wyborczego. O ile pierwotne projekty zmierzały do ograniczenia do minimum liczby deputowanych komunistycznych Guy Mollet obiecuje ich całkowitą eliminację.
Ponadto projekt jego posiadał jeszcze jedną cechę charakterystyczną dla
prawicowego „socjalisty”, zapewniał masowe wejście do gabinetu gaullistów. Czyli — powtarzanie polityki niemieckiej socjaldemokracji, która umożliwiła Hitlerowi dojście do władzy.
Ze strachu
Na pozór dymisja rządu Plevena wydaje się nieuzasadniona. Wyeliminowanie deputowanych komunistycznych było przecież na rękę „większości” rządowej. Ale francuska chrześcijańska-demokracja, M.R.P., najsilniejsza z partii koalicji rządowej upierała się przy systemie jednej tury wyborów większościowych, a reszta koalicji — przy systemie 2 tur.
Stawiając votum zaufania nad dwiema turami, przy obecnym układzie sił w parlamencie rząd musiałby upaść konstytucyjnie większością 311 głosów. Komuniści i MRP posiadają bowiem razem bezwzględną większość. Konstytucja przewiduje, że w wypadku dwóch kryzysów rządowych na skutek votum nieufności w okresie następujących po sobie 18 miesięcy, prezydent republiki może rozwiązać parlament i zarządzić nowe wybory. A gabinet Bidault upadł właśnie przez votum nieufności w czerwcu ubiegłego roku.
Nowe wybory w takim wypadku musiałyby się odbyć na podstawie obecnej ordynacji wyborczej, tj. według zasady proporcjonalnej. Nie ulega wątpliwości, że zarówno „większość większości” — tj. MRP jak i cała obecna większość rządowa na terenie parlamentu okazałyby się zdecydowaną mniejszością na terenie kraju!
Ze strachu przed opinią kraju ekscelencje wolały więc poświęcić fotele ministerialne!
Tak więc gabinet faktycznie upadł ze strachu przed wzrastającą opozycją
i gniewem mas ludowych, które odrzucają politykę nędzy i wojny. Cóż bowiem przyniosły siedmiomiesięczne rządy Plevena? 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>